Kliknij lubie to:))

niedziela, 31 lipca 2011

Wycieszki fakultatywne...


Podczas każdej wycieczki zagranicznej, nie tylko do Turcji, biura podróży kuszą nas wycieczkami fakultatywnymi. Oczywiście w Turcji jest organizowanych wiele ciekawych i wartych uwagi wyjazdów. Nie chcemy lobbować tu na czyjąś korzyść lub tym bardziej szkodzić, ale ponieważ naszym założeniem jest przekazać Wam jak najwięcej przydatnych informacji, odradzamy Wam zakup wycieczek z naszych biur podróży. Przede wszystkim ze względu na cenę. Po przyjeździe do Turcji, otrzymacie od rezydenta spis wycieczek fakultatywnych z dokładnym opisem- początkowo bez cen. Po zapoznaniu i mówiąc brzydko "nagrzaniu", na drugi dzień otrzymacie to samo wraz z cenami. Podczas naszego pobytu byliśmy na dwóch wycieczkach fakultatywnych- jedną dostaliśmy gratis za szybką rezerwację, drugą zakupiliśmy, jednak nie w naszym biurze. Radzimy wszystko brać na spokojnie i nie wychodzić z założenia, że organizacja wycieczki w obcym kraju będzie kłopotem.W Turcji istnieją polsko-tureckie lokalne biura podróży, a jeżeli traficie do Turka- to na pewno się dogadacie, gdyż oni stosunkowo dobrze mówią po polsku (świetnie posługują się rosyjskim), ostatecznie jest też angielski. Na mieście, aż roi się od takich biur podróży i wystarczy tylko znaleźć takie, które zapewnia polską obsługę. Jeżeli będzie w Konakli (miejsowość oddalona 12km od Alanyi) polecamy biuro Kolibri- na przeciwko pięciogwiazdkowego hotelu "Konakli Club". Właścicielem biura jest Edek- Turek, który świetnie mówi po polsku. Czeka na ulicy i często zaprasza w polskim języku na wycieczki. Zdecydowaliśmy się na Pamukkale (opisy wycieczek zamieścimy z czasem w innej etykiecie), wycieczka z polskim Pilotem, bardzo miłą Panią Ewą, kosztowała nas 40euro od osoby, podczas gdy nasze biuro organizujące cały wyjazd zaproponowało cenę 64euro. Jest różnica?? 48 euro oszczędności na dwóch osobach. Jaka różnica w wycieczce...Za 64 euro rodzime biuro zagwarantowało śniadanie, obiad i kolację i po drodze zwiedzanie fabryki tekstyliów. Inna para, która zdecydowała się na ten wyjazd, wróciła nie za bardzo zadowolona- na obiad podano im frytki wymieszane z ryżem i groszkiem, a po kawałku mięsa wylądowali w WC...My płaciliśmy 40euro od osoby , śniadanie zabraliśmy z hotelu (każdy hotel jak wyjeżdżacie przygotuje Wam "lunch packed" za darmo, wystarczy zamówić go dzień wcześniej na recepcji), obiad- sami kupiliśmy sobie oryginalne tureckie naleśniki po 3 liry, a kolację mieliśmy w cenie wycieczki- na prawdę dobre jedzenie w restauracji, bufet szwedki. Po drodze zatrzymaliśmy się w winnicy- degustacja:), fabryce orzeszków- degustacja:), tekstylia i fabryka onyksu z możliwością zakupów w wielkim sklepie. Zwiedzanie Pamukkali było takie samo, otrzymacie 3 godziny na robienie fotek oraz możliwość zwiedzania z przewodnikiem lub we własnym zakresie. To tylko jeden przykład, ale uwierzcie, warto jest się rozejrzeć i skorzystać z oferty lokalnych biur podróży, nie działajcie impulsywnie i nie dajcie sobą sterować...   

Lira turecka...


Jak pisaliśmy na wstępie, obowiązującą walutą w Turcji jest lira turecka. W 2005r. kraj przeszedł denominację, a w 2009r. do obiegu wprowadzono nową serię banknotów i monet, dlatego często można spotkać się z określeniem "nowa lira turecka", a międzynarodowy skrót to TRY.  Tak jak złotówki, 1 lira= 100 kuruszy, czyli tureckich groszy. Bieżący kurs tureckiej waluty znajdziecie w lewej części strony głównej, nad prognozą pogody. Wybierając się na wakacje do Turcji warto płacić w ich rodzimej walucie. Jak wiadomo Turcy to świetni handlarze, ale o tym w innym poście. Są cwani, osobiście spotkaliśmy się z sytuacją, kiedy jeden Turek za jakąś pamiątkę zażądał od turysty 5 euro, kiedy ten powiedział, że ma dolary, stwierdził, że ma mu dać w takim razie 5$... Dlatego odradzamy płacić w euro lub dolarach, które chętnie przyjmują tureccy handlarze. Ceny w lirach są inne, lecz zawsze po przeliczeniu korzystniejsze dla nas. Gdzie można kupić liry tureckie??? na pewno nie w każdym kantorze czy poczcie, ale również odradzamy zakup w Polsce. Na lotnisku w Poznaniu lira turecka kosztuje 2,11zł. Najlepsza opcją, jest zabrać euro lub dolary ze sobą i wymienić je w miejscowych kantorach, których nie brakuje na mieście (miejsca oznaczone exchange). Nie wymieniajcie też na lotniskach, ponieważ na lotnisku w Antaly za 1 euro można dostać 1,75lira, a w miejscowym kantorze natomiast 2,22lira. Bardzo chętnie wymiany dokonają również recepcjoniści hotelowi. Po przyjeździe chcieliśmy mieć trochę lirów na napiwek dla boya hotelowego i bez problemów recepcjonista wymienił nam 100euro po kursie 2,11lira.

Podsumowując:
1 euro=4zł=  1,89 lira na lotnisku w Poznaniu
1euro= 1,75 lira na lotnisku w Antaly
1euro= 2,11 lira w hotelu
1 euro=2,22lira w tureckim kantorze



sobota, 30 lipca 2011

Oko proroka....


Odwiedzając kraje muzułmańskie nie da się nie zauważyć wszechobecnego oka proroka. Można je spotkać na koszulkach, w breloczkach, zawieszkach, bransoletkach, kolczykach, filiżankach, naczyniach, butach i dosłownie wszędzie. Historii jego powstania jest wiele, my przedtawimy jedną z nich:) Oryginalnie, po turecku, nazywa się on "Nazar Boncuğu" i oznacza po prostu "amulet", oko proroka to nazwa nasza, a powstał on tak.
Otóż....dawano, dawno temu, za wieloma górami, za wieloma lasami, rzekami itd.:) żyła sobie piękna dziewczyna o niebieskich oczach. Była tak piękna i miała tak piękne spojrzenie, że każdy mężczyzna który na nią spojrzał od razu się w niej zakochiwał. Nie spodobało się to bogini piękności - Afrodycie, która uważała się za najpiękniejszą i z zazdrości rzuciła na dziewczynę klątwę, przemieniając ją w obrzydliwie brzydką poczwarę, którą nazywała  Meduzą.  Dodatkowo, od tej pory, każdy kto się na nią spojrzał i poczuł obrzydzenie zamieniał się w skałę. Ponieważ jej uroda, była tak okropna, że nie było osoby, która by po spojrzeniu nie poczuła obrzydzenia, po paru latach w miejscu zamieszkania Meduzy stawało co raz więcej ludzkich posągów. Po paru latach, kiedy Afrodyta zobaczyła ilu ludzi już zginęło, uznała, że Meduza otrzymała już dostateczną karę i postanowiła ją....zabić. Wysłała w tym celu na ziemię tytana- Prometeusza, który miał wykonać na niej egzekucję. Tytan zamiast miecza wykorzystał swoją lśniącą zbroję i gdy zbliżył się do Meduzy, poczwara zobaczyła swoje odbicie i poczuła do siebie obrzydliwą odrazę, zamieniając się w posąg. Prometeusz wydłubał Meduzie oczy i skrył je pod swoją zbroją. Od tej pory, każdy, ktoś spojrzał na Prometeusza z pogardą i odrazą, zamieniał się w głaz.
Tak jak pisaliśmy na początku, historii powstania amuletu jest wiele, ale według tej opisanej, Turcy przyczepiają sobie oko proroka, pod ubranie, tak żeby było niewidoczne, jeżeli amulet ulegnie zniszczeniu  oznacza to, że właśnie odbił zły urok, rzucony przez kogoś, kto nam nie za dobrze życzył i obdarzył nas "złym spojrzeniem". Dodatkowo warto wspomnieć, że osoby, które mają niebieskie oczy nie muszą używać oka proroka, jak wiadomo, w krajach arabskich ludzie mają przeważnie oczy czarne lub brązowe, więc tyczy się to obcokrajowców...Amulet można przyrównać do czerwonej wstążki w naszej kulturze. Często robiąc zakupy w tureckich sklepach, otrzymacie w prezencie koraliki na rękę, lub zawieszkę na agrafce z okiem proroka, pamiętajcie, że musicie go przyjąć, odmowa może zostać bardzo źle przyjęta.  

piątek, 29 lipca 2011

Nie ma Turka bez Atatürk-a…



Każdy odwiedzający Turcję przynajmniej raz usłyszy nazwisko Atatürk. Co więcej będziecie mogli zobaczyć wiele Jego pomników,  plakatów czy placów nazwanych na Jego cześć, jego podobizna często zdobi również tureckie pocztówki. Największe międzynarodowe lotnisko tureckie w Stambule nosi nazwę tego wielkiego tureckiego męża stanu. Warto, więc wiedzieć kim był człowiek tak uwielbiany przez Turków. Otóż Mustafa Kemal Atatürk (do 1934r. nazywał się Mustafa Kemal Pasa), urodził się w roku 1881 w Salonikach… więc z pochodzenia był Grekiem. Atatürk bardzo szybko wykazał się zdolnościami przywódczymi oraz zaangażowaniem w losy kraju. Już w 1908r., mając zaledwie 17 lat, został członkiem  ruchu młodotureckiego i uczestnikiem „rewolucji młodotureckiej”, która zmusiła sułtana do przywrócenia konstytucji z 1876r. W 1909r. zaciągnął się do armii tureckiej, w której szybko awansował. Brał m.in. udział w wojnie z Włochami (1912r.), wojnach bałkańskich (w latach 1912–13) oraz I wojnie światowej (1914r.–1918r.). Dowodził wojskiem tureckim w bitwie pod Gallipoli w 1915r, a rok później otrzymał stopień generała i tytuł paszy (przyznawany wysokim urzędnikom państwowym). Zorganizował skuteczną obronę i zwycięską kontrofensywę w wojnie grecko-tureckiej (lata 1920–1922), w wyniku której Grecy zostali wyparci z Azji Mniejszej i to właśnie za to Turcy kochają go najbardziej (warto przypomnieć, że Atatürk z pochodzenia był Grekiem). W latach 1922–1923 był przywódca ruchu narodowego, który obalił sułtanat przez co został głównym organizatorem i twórcą Republiki Tureckiej, a w następstwie jej pierwszym prezydentem w roku 1923 (rządził, aż do 1938r. do swojej śmierci). Prezydent odrzucił warunki traktatu pokojowego z Sevres i wynegocjował korzystniejszy dla Turcji traktat pokojowy podpisany w Lozannie w roku 1923. W 1925 podpisał traktat o neutralności z ZSRR. W 1927r. założył Partię Ludowo-Republikańską, na czele której, oczywiście stanął. W 1934r. parlament turecki nadał mu nazwisko Attatürk ( Ojciec Turków), którego nie wolno było nosić żadnemu innemu Turkowi. Sprawował rządy autorytarne. Dążył do utworzenia nowoczesnego, świeckiego, narodowego państwa. Był inicjatorem, wielu reform. Wprowadził równouprawnienie, zniósł wielożeństwo,  nadał kobietom prawa wyborcze oraz ich obowiązkowe nauczanie. Jego żona była pierwszą kobietą w Turcji, która zdjęła tradycyjną chustę, okrywającą twarz. Do szkół wprowadził alfabet łaciński- tak uwielbiany przez Greków, gdyż uważał, że „należy uczyć się języków swoich wrogów”. W 1927r. dokonał rewolucji w datowaniu, dzięki czemu Turcja, jako ostatni kraj na świecie, wprowadziła oficjalnie do użytku kalendarz gregoriański (czyli nasz), który zastąpił wcześniej używany kalendarz muzułmański. Do dziś widać to świetnie na cmentarzach, gdzie  na nagrobkach widnieje data urodzenia np. 1300r. (jeszcze według kalendarza muzułmańskiego) , a śmierci 1930r. (według kalendarza gregoriańskiego), co oznacza, że taka osoba żyła 52 lata. W latach 1930- 1935 przeprowadził 5 plan modernizacji i uniezależnienia gospodarczego Turcji. Wpajał Turkom, że należy wykorzystywać swoje dobra naturalne do własnych celów, a nie bezmyślnie je sprzedawać, co istnieje w podświadomości Turków do dziś. Mają oni np. spore złoża granitu oraz onyksu, których nie sprzedają, ani nie wynajmują zagranicznym firmom. Sami wydobywają kamień i przetwarzają go, stąd też w hotelach możemy zaobserwować wiele elementów z granitu jak: balkony, podłogi czy parapety. Z onyksu natomiast wyrabiają piękne pamiątki oraz…dosłownie wszystko, od biurek i telefonów poprzez zestawy kawowe, obiadowe, kielichy, wazony i inne. Jedna z fabryk onyksu jest częstym punktem zwiedzania podczas podróży na Pamukkale, gdzie można podziwiać i zakupić te piękne, wyrabiane ręcznie rzeczy, oczywiście cena niektórych produktów potrafi wbić  w ziemię.  To samo tyczy się złota,  z którego Turcy wyrabiają piękną i znaną na cały świat biżuterię, ale oni robią to sami, nie sprzedają złóż, tylko gotowe wyroby.  Oto właśnie chodziło Atatürk-owi, żeby wydobywać, przerabiać i dopiero sprzedawać. Prezydent Mustafa Kemal Atatürk zmarł 10 listopada 1938r. w Białym Pałacu w Stambule o godzinie 9:05 (wszystkie zegary w tym obiekcie zatrzymano, by oddać hołd ukochanemu wodzowi i ojcu narodu tureckiego). Uroczystości pogrzebowe trwały kilka dni. Po trzydniowym wystawieniu na widok publiczny, trumnę przewieziono do Parku Gülhane w takt marsza żałobnego Fryderyka Chopina. Następnie krążownik zabrał ją do Izmiru, skąd koleją przewieziono ją do Ankary. Złożono ją w Muzeum Etnograficznym, skąd w 1953r. przeniesiono do mauzoleum. Obecnie jest pochowany w ogromnym mauzoleum w Ankarze, gdzie znajduje się też jego muzeum. Sądzę, że ta biografia przybliży Wam uwielbienie oraz hołd każdego Turka dla Atatürk-a.

„Patrzę na świat z otwartym sercem pełnym czystych uczuć i przyjaźni.”
Kemal
Atatürk

środa, 27 lipca 2011

Turek - Polak... dwa bratanki:)

Będąc gościem w Turcji, nie będziemy oczywiście roztrząsać tych mniej chlubnych wydarzeń na kartach naszej wspólnej historii. Możemy natomiast z dumą podkreślać i przypominać Turkom, że ich kraj należał do niewielu, które nie uznały traktatów rozbiorowych Polski z lat 1772, 1793 oraz 1795. Co więcej w czasie wizyt dyplomatycznych turecki Sułtan traktował Polaków z szacunkiem, godnym przedstawicieli suwerennego, liczącego się na arenie politycznej państwa. Istnieją nawet zapisy, że miał on w zwyczaju pytać: "A gdzie jest poseł z Lechistanu?" (tak określano wtedy Polskę w krajach Bliskiego Wschodu), czym doprowadzał do furii przedstawicieli państw zaborczych (warto podkreślić, że Rosja i Austria były również wrogami Turcji. Poza tym po rozbiorach Polski, Sułtan nie zburzył budynku polskiej ambasady, lecz zamknął ją tylko na klucz, który przechowywał w skarbcu. Natomiast ostatni turecki sułtan - Mehmed VI oddał owy klucz przybyłym ambasadorom Polski, po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości w 1918r.  Co więcej, przez cały XIX wiek Turcja była ostoją i bezpiecznym azylem dla wielu Polaków walczących z zaborcami, m.in. dla Józefa Bema, czy Michała Czajkowskiego. Także jak sami widzicie, mamy być za co wdzięczni naszym tureckim kolegom.

wtorek, 26 lipca 2011

Wojny polsko-tureckie za czasós Jana III Sobieskiego...

Mimo, iż stolice naszych krajów są oddalone od siebie o 2,5 tys. km,  nasze narody połączone są kilkoma wydarzeniami historycznymi. Zacznijmy od tych, które nas dzieliły. 
Otóż osłabiona po „potopie szwedzkim” i wojnie domowej z kozakami, Rzeczpospolita była łatwym celem dla swych sąsiadów. W podobny sposób myślano na sułtańskim dworze w Stambule. W 1672 roku Turcja wypowiedziała, więc wojnę Polsce. Główne uderzenie skierowane było na Podole i potężną twierdzę polską w Kamieńcu Podolskim. Rzeczpospolita nie była w stanie przeciwstawić inwazji tureckiej odpowiednich sił. Turcy zdobyli twierdzę kamieniecką, a następnie opanowali całe Podole. W 1672 roku król Michał Korybut Wiśniowiecki podpisał w Budziaczu pokój z Sułtanem, zgodnie, z którym oddano Turcji Podole i część Ukrainy oraz zobowiązano się do płacenia corocznego haraczu.

Polacy mimo podpisania traktatu pokojowego nie zamierzali jednak podporządkować się jego postanowieniom. W 1673 roku zgromadzono pieniądze i powołano silną armię, nad którą dowództwo objął hetman Jan Sobieski. W tym samym roku zaatakował on wojska tureckie znajdujące się w obozie stworzonym w miejscu dawnych polskich obwarowań pod Chocimiem (z 1621 roku). Mimo mniejszych sił, hetman Sobieski błyskawicznym szturmem zdobył obóz turecki i doprowadził do klęski całej sułtańskiej armii. Sukces ten pozwolił zwycięskiemu wodzowi na objęcie w następnym roku tronu, jako król Jan III Sobieski. Turcy w 1676 roku przystąpili do ponownej ofensywy, ale Sobieskiemu udało się ich zatrzymać pod Żurawnem. W tej miejscowości został podpisany także pokój. Zgodnie z jego postanowieniami oddawano Turcji cześć Podola wraz z Kamieńcem Podolskim, ale Polska nie musiała płacić sułtanowi haraczu.

Jan III Sobieski korzystając z chwilowego zabezpieczenia granic skupił się na uporządkowaniu sytuacji wewnętrznej kraju. Na arenie międzynarodowej lawirował zaś między ówczesnymi dwoma wielkimi obozami, habsburskim i francuskim. Mimo poparcia, jakiego przy elekcji udzieliła mu Francja (żona Sobieskiego także pochodziła z Francji), na początku lat 80-tych Sobieski zaczął się skłaniać do sojuszu z Habsburgami. Czynnikiem łączącym był wspólny wróg, jakim była Turcja. Zaczęła ona koncentrować siły do podboju habsburskiego państwa. Cesarz austriacki Leopold I zawiązał więc sojusz z Sobieskim. W 1682 roku wojska tureckie wkroczyły na ziemie Habsburgów. Rozpoczęło się oblężenie Wiednia. Cesarz wysłał wezwanie o pomoc do sojuszników, między innymi do polskiego króla. Sobieski sprawnie zebrał armię i wyruszył na odsiecz oblężonemu miastu. Po dotarciu na miejsce została mu powierzona funkcja głównodowodzącego sił sprzymierzeńców. 12 IX 1683 r. nastąpił atak polskiej husarii ze wzgórza Kahlemberg, który zadecydował o sukcesie wojsk koalicji antytureckiej. W dużej mierze dzięki zdolnościom dowódczym Sobieskiego oraz sprawności polskiej armii bitwa pod Wiedniem została wygrana. Jednak wedle wielu późniejszych opinii, ten sukces nie został przez polskiego króla należycie wykorzystany.

Sukces pod Wiedniem nie był jednak ostatnim etapem wojny z Turcją, którą Polska toczyła wraz z sojusznikami jeszcze kilkanaście lat. Po licznych sukcesach króla Jana III Turcja została zmuszona do podpisania w 1699 roku pokoju w Karłowicach. Zgodnie z jego postanowieniami Polsce zostało zwrócone Podole wraz z Kamieńcem Podolskim.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Początek....

Zacznijmy ok kilku przydatnych i podstawowych informacji o Turcji.
Jest to kraj dwa razy większy od Polski (783.562 km2), w którym żyje blisko 78 mln ludzi, w większości muzułmanów. Językiem urzędowym jest turecki, ale używany jest także kurdyjski (warto tu wspomnieć, że Turcy nienawidzą Kurdów), stolicą kraju jest Ankara, a obowiązującą walutą lira turecka (1 TRY= 100 kuruszy).  Kraj jest podzielony na 88 prowincji i otoczony wodami czterech mórz- Morza Śródziemnego od Południa (nad którym znajduje się Riwiera Turecka), Morza Egejskiego i Morza Marmara od Zachodu, oraz Morza Czarnego od Północy. Kraj graniczy z Bułgarią, Gruzją, Armenią, Azerbejdżanem, Iranem, Irakiem, Syrią i Grecją. Wybierając się do Turcji należy pamiętać o zabraniu ważnego paszportu, posiadaniu przy sobie 15Euro lub 20 $ od osoby na wizę turystyczną - do zakupu na lotnisku, wiza jest ważna 90 dni i co więcej jest to wiza wielokrotnego użytku:), więc gdy wrócicie tu w ciągu 90 dni jesteście  zwolnieni z dodatkowych opłat, pamiętajcie również o przesunięciu zegarka o godzinę do przodu. Blog został podzielony na kategorie (etykiety), w których możecie wyszukać konkretne informacje, zapraszamy do lektury, mamy nadzieję, że nasze rady przydadzą się Wam podczas wymarzonego urlopu.